Zrobiłem już praktycznie wszystko, wymieniłem co trzeba, filtry, oleje, płukanie silnika, hamulce w całości, nowy rozrząd.
Moja Gulietta, mruczy mi teraz swoim sportowym wydechem jak kotka. Jeździłem już kilkoma autami w życiu, ale żaden się tak nie prowadził jak ona.
Pojechaliśmy na S11, przewiozła mnie 230km/h, ona płynie.
Czuję się z nią jakoś tak naturalnie dopasowany, może dlatego, że wybrałem ją intuicyjnie.
Jeszcze dostanie 19 calowe felgi od Alfy Romeo i niskoprofilowe opony Pirelli.
